Światło, cień i willa Tugendhat – kiedy osłony pomagają architekturze żyć
Willa Tugendhat często opisywana jest poprzez pryzmat światła – duże przeszklenia, otwarta przestrzeń mieszkalna i widok na ogród. Równie istotne jest jednak to, co na pierwszy rzut oka schodzi na dalszy plan: możliwość regulowania światła, jego zmiękczania lub zacieniania.
W 2026 roku willa obchodzi dwie ważne rocznice. Mija 25 lat od wpisania jej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a jednocześnie 140 lat od urodzin jej architekta, Ludwiga Miesa van der Rohe. Obie rocznice są okazją, by powrócić do historii domu, który stał się jednym z najważniejszych dzieł architektury modernistycznej. A także przyjrzenia się szczegółom, dzięki którym willa nigdy nie była jedynie wyrazem architektonicznej koncepcji, lecz przemyślaną przestrzenią przeznaczoną do życia.
Dom stworzony do życia, nie żeby być eksponatem

Spacer po willi Tugendhat oznacza dziś doświadczenie niezwykłego spotkania różnych epok. Wiele z tego, co powstało tutaj na przełomie lat 20-tych i 30-tych XX wieku, wciąż sprawia wrażenie współczesnego: otwarta przestrzeń, duże przeszklenia, połączenie z ogrodem, nacisk na przewiewność, światło i prostotę. Jednocześnie w historii tego domu obecna jest również kruchość czasów, w której powstał. Rodzina, która zleciła budowę willi jako swojego domu, musiała opuścić ją jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.
Dlatego warto przypomnieć, że willa Tugendhat nie została zaprojektowana jako muzeum architektury modernistycznej. Powstała z myślą o codziennym życiu. O spotkaniach, pracy, odpoczynku, prywatności i widoku na ogród. Na tym właśnie polega jej siła: radykalna koncepcja architektoniczna nie pozostaje tu abstrakcją, lecz spotyka się z potrzebami ludzi, którzy faktycznie mieszkali w tym domu.
Światło, którym dom potrafi sterować
Jednym z elementów, które umożliwiały funkcjonalność mieszkania, było zastosowanie osłon.
Nie jako dodatkowy element, który pojawia się w domu dopiero na końcu. W willi Tugendhat osłony od samego początku stanowiły część sposobu, w jaki dom kształtował światło, zapewniał prywatność, regulował temperaturę i tworzył atmosferę wnętrza. Światło nie jest tu pozostawione przypadkowi. Jest mile widziane, ale jednocześnie kontrolowane. W niektórych momentach ma otworzyć przestrzeń, w innych ją wyciszyć.
Ing. arch. Iveta Černá, kierownik Willi Tugendhat, dla spółki CLIMAX przypomina praktyczny powód, dla którego osłony odgrywały w tym domu tak ważną rolę: „Willa jest zorientowana na południowy zachód, dlatego światło dociera do wnętrza przez cały dzień. Ponadto główna część mieszkalna jest od strony południowej i wschodniej całkowicie przeszklona, a więc osłony odgrywają tu dość istotną rolę”.
Odpowiadało temu również pierwotne rozwiązanie osłon. „Na piętrze z sypialniami Mies van der Rohe zastosował system zewnętrznych, zwijanych drewnianych rolet, natomiast w głównej części mieszkalnej – pasiaste, wysuwane markizy z tkaniny” – wyjaśnia Ing. arch. Iveta Černá.
Już sam podział tych systemów pokazuje, że osłony nie stanowiły jednolitego rozwiązania technicznego dla wszystkich okien. Były dostosowane do konkretnych części domu i sposobu, w jaki miały być użytkowane. Piętro z sypialniami wymagało większej prywatności i ochrony. Główna przestrzeń mieszkalna, otwarta w stronę ogrodu, wymagała przede wszystkim kierowania światłem, jego filtrowania i w razie potrzeby łagodzenia jego intensywności.
Elementami tej warstwy były nie tylko rolety i markizy. „We wnętrzach całego domu nie brakuje także licznych zasłon z aksamitu i jedwabiu, które jednocześnie kształtowały akustykę, intymność i zmienność tak zwanej przestrzeni płynnej” – dodaje Ing. arch. Iveta Černá. Za projekt tekstyliów w willi odpowiadała Lilly Reich, wieloletnia współpracowniczka i partnerka Miesa.
Willa Tugendhat nie była jednak przez swoich właścicieli postrzegana jako obiekt wystawowy. Dyskusja na temat tego, czy w tak radykalnie zaprojektowanej przestrzeni można rzeczywiście wygodnie mieszkać, toczyła się już w czasie powstawania willi – nawet na łamach czasopisma specjalistycznego „Die Form”. Greta i Fritz Tugendhatowie udzielili na to jednoznacznej odpowiedzi: odrzucili pogląd, że monumentalna przestrzeń mieszkalna pozwala jedynie na odświętne, reprezentacyjne mieszkanie, a wręcz przeciwnie – wyrazili zadowolenie z jej zmienności.
Powrót do autentyczności

Kiedy w latach 2010–2012 willa przechodziła kompleksową renowację konserwatorską, celem nie było stworzenie nowej interpretacji budynku. Chodziło o przywrócenie możliwie najwyższego stopnia autentyczności – nad procesem czuwała również międzynarodowa rada ekspertów THICOM, powołana specjalnie na potrzeby renowacji willi Tugendhat. Ing. arch. Iveta Černá przypomina, że renowację poprzedziły „bardzo dokładne badania pomiarowe, historyczno-budowlane i konserwatorskie”, których częścią były również propozycje dotyczące metod pieczołowitej renowacji oryginalnych powierzchni.
W przypadku takiego obiektu nie można po prostu zastąpić starego nowym. Każda ingerencja musi zostać poddana ocenie pod kątem tego, czy respektuje pierwotną koncepcję, logikę doboru materiałów oraz wartość architektoniczną całości. Dotyczyło to również wyposażenia technicznego budynku, które w przypadku willi Tugendhat jest jednym z elementów decydujących o jej wyjątkowości.
„Z technicznego zaplecza zachowały się na przykład elementy unikalnego systemu instalacji wentylacyjnej, mechanizm opuszczania okien wielkoformatowych oraz systemy osłonowe” – wyjaśnia Ing. arch. Iveta Černá. Jak wyjaśnia, w niektórych przypadkach konieczne było wprowadzenie zmian, które umożliwiły bezpieczne użytkowanie. W przypadku markiz zainstalowano na przykład nowoczesny system automatycznego zwijania w razie silnego wiatru, a poważnie uszkodzone elementy wykonano na nowo.
Gdzie historia willi spotyka się z historią firmy CLIMAX

To właśnie tutaj historia willi splata się z historią firmy CLIMAX. Nie chodzi jednak o zwykłą realizację referencyjną, lecz o udział w odtworzeniu technicznego detalu w zabytku, w którym nawet pozornie nieistotny element ma swoje znaczenie.
Firma CLIMAX kierowała rekonstrukcją osłon, uczestniczyła w opracowaniu projektu oraz koordynowała prace renowacyjne. Roman Havel, obecnie Kierownik Działu Nieruchomości i IT, opracował wówczas dla firmy CLIMAX projekt rozwiązania i bezpośrednio uczestniczył w jego realizacji.
Renowacja objęła dwa pierwotne systemy osłon – rolety w sypialniach oraz markizy w głównej przestrzeni mieszkalnej.
Roman Havel przypomina dziś, że nie było to zlecenie, o którym decydował wyłącznie projekt techniczny i standardowe możliwości produkcyjne. „W dużej mierze chodziło o kompromis między standardowym rozwiązaniem technicznym a wymaganiami konserwatorów zabytków. Wszystkie rozwiązania musieliśmy przedkładać do zatwierdzenia Narodowemu Instytutowi Ochrony Zabytków w Brnie” – mówi.
To zdanie dobrze oddaje istotę całej renowacji. W przypadku typowej realizacji punktem wyjścia są często dostępne systemy, współczesne komponenty i standardowe procedury produkcyjne. Willa Tugendhat wymagała innego podejścia. Nie można było po prostu znaleźć współczesnego produktu i zastosować go w istniejącym historycznym rozwiązaniu. Konieczne było zrozumienie pierwotnej zasady działania, możliwości technicznych budynku oraz ograniczeń wynikających z renowacji zabytku.
Ponieważ ogólnodostępne elementy nie spełniały wymagań rekonstrukcji, część rozwiązań opracowano indywidualnie. W produkcji specjalistycznych komponentów pomogła firma Matrix. Pokazuje to również, że odtworzenie technicznego elementu w zabytku o światowym znaczeniu nie jest tylko kwestią szybkiej wymiany. To praca łącząca tradycyjne rzemiosło, technikę z wiedzą historyczną oraz współczesnymi wymaganiami dotyczącymi użytkowania obiektu.
Havel wspomina jednocześnie, że ocena stanu pierwotnych osłon i historycznego rzemiosła należała przede wszystkim do firmy specjalizującej się w konserwacji zabytków – firma CLIMAX skupiła się natomiast na rozwiązaniach technicznych i realizacji. „Dla mnie była to i nadal jest sprawa szczególnie bliska sercu” – dodaje, mówiąc o całym zleceniu.
Osłony, które pozostają niewidoczne

Dla firmy CLIMAX udział w rekonstrukcji osłon był wyjątkowym doświadczeniem zawodowym. Nie dlatego, że była to realizacja wyraźnie kojarzona z firmą, ale wręcz przeciwnie. W takim domu osłony nie powinny wysuwać się na pierwszy plan. Ich rolą jest dyskretnie spełniać swoją funkcję, zachowując logikę przestrzeni, jej rytm oraz więź z pierwotną architekturą.
W przypadku willi Tugendhat każdy szczegół wiąże się z większą odpowiedzialnością niż w przypadku zwykłego budynku. To, co gdzie indziej mogłoby być jedynie techniczną modyfikacją, tutaj staje się ingerencją w pamięć kulturową tego domu. Osłony przypominają więc, że nawet element o czysto praktycznym charakterze może mieć znaczenie architektoniczne.
Zdjęcie tytułowe: David Židlický